piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział 5. Tajemnicze Polecenie

Obudziłam się nazajutrz. Ciepłe promienie słońca wpadły przez wejście do jaskini , oświetlając każdy jej zakątek. Przeciągnęłam się i rozejrzałam w koło. Jednak nigdzie nie mogłam ujrzeć Sebastiana. Natomiast przy mnie leżał dorodny zając.
Brzuch burczał mi głośno , więc łapczywie zaczęłam jeść zwierzynę. Po krótkim śniadaniu wyszłam na zewnątrz. Poranna rosa migotała wśród traw , ptaki latały z drzewa na drzewo , a lekki wiatr hulał po polanie.
Zaczęłam iść przed siebie mijając spokojny potok. Szum drzew był taki uspakajający , a śpiew ptaków był taki radosny. Z uśmiechem szłam przed siebie. Po tym nie długim spacerku doszłam do skarpy , z której widać było wielkie morze z białymi bałwanami...


 Wzięłam głęboki wdech i wydech. Zamknęłam na chwile oczy by w spokoju wsłuchiwać się w naturę. Usłyszałam wnet kroki , dostojne ale ciche... Otworzyłam oczy i jednocześnie zwróciłam swój pysk w stronę nadchodzącego. Nim był on... Sebastian. Kroczył w moją stronę. Serce zabiło mi szybciej. Teraz dopiero spostrzegłam jaki on jest przystojny... Stanął przed de mną i spojrzał w me oczy. Wiatr zawiał przyjaźnie tańcząc jakby pośród traw. Staliśmy tak w milczeniu spoglądając na siebie nieustannie. Wtem odzewał się pierwszy on...
- Hybrydo...chciałbym Ci coś pokazać. - powiedział tajemniczo. - Zamknij swe oczy , a gdy powiem już , twórz je znów.
Wysłuchałam jego polecenia i zamknęłam oczy... Wiatr zawirował obok mnie i poczułam pod sobą , nie miękką trawę lecz zimne kamienne płyty... Otworzyłam oczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz