Podniosła się czarna mgła. Wiatr silnie zawiał , a ja spoglądałam wte
czerwone oczy jak krew. Przez łzy spytałam : -Kim jesteś? - on jednak
milczał.
Czułam jak lekki dreszcz przebiega mi po ciele. Znów zawiał silny wiatr
od wschodu , a po chwili zaczęło lekko kropić. Wiatr mocniej wiał
obijając się o drzewa. Nić pajęcza niegdyś wisiała między dwoma dębami
teraz unosił ją wiatr. Czarny kruk usiadł na ciemnym drzewie i
przeraźliwy odgłos wydał. Wilk spoglądał na mnie , a ja na niego. Wtem
poczułam jak ziemia drży , a nieznajomy podchodzi do mnie. Łza błękitna
popłynęła po policzku i spadła na ciernistą ziemię. Wilk podszedł do
mnie tak blisko , że nasze pyski prawie się stykały. Wtedy pojawiła się
czerwona róża , którą trzymał wilk. Delikatnie i mrocznie założył mi ją
za ucho. Drżałam z przerażenia i smutku. Wiatr uderzył o mój grzbiet...
Krople stawały się mocniejsze. W następnej chwili wilk szepnął mi do
ucha jedno słowo:
- Sebastian.
A gdy mrugnęłam zniknął w mroku...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz